Cover Party

Niektóre utwory przechodzą bez echa, drugie życie dostają dopiero „w rękach” innych muzyków i stają się hitem.  Mistrzynią w interpretacji utworów była Janis Joplin, która właśnie tak zaczynała swoją karierę. Zresztą tak jak większość zespołów. Inaczej rzecz wygląda, kiedy hit zostaje poddany innej interpretacji, jak chociażby utwór INXS  Never tear us apart, który w wykonaniu Joe’ego Cockera brzmi dobrze, ale stracił trochę na subtelności. Oto kilka coverów, mniej i bardziej znanych, również z polskimi akcentami.

Betty Hutton "It’s Oh So Quiet" (1953 r.) w wykonaniu Björk 

Choć Björk zaczęła karierę muzyczną jako mała dziewczynka, niewielu o niej słyszało. No może gdzieś tam dzwoniło, ale nie wiadomo gdzie. Jeśli pokuszę się o stwierdzenie, że dzięki coverowi  It's Oh So Quiet świat o niej usłyszał chyba nie minę się z prawdą. Islandka niewiele włożyła nowości w utwór Hutton, ale wykonała go z charakterystyczną dla siebie charyzmą i dynamiką. Odświeżyła w ten sposób znakomitą piosenkę, jakby nie patrzeć, już zapomnianą.

Lori Lieberman "Killing Me Softly With His Song"  (1971 r.) w wykonaniu Fugees

Bardzo subtelny  utwór Lori Lieberman był kilka razypoddawany różnym interpretacjom. Śpiewał go chociażby Frank Sinatra, śpiewała również Roberta Flack w 1973 roku, która już wtedy nadała mu trochę szybszego tempa. Utwór jednak dostał zupełnie nowego brzmienia dopiero w 1996 r., dzięki  grupie Fugees i od razu stał  się przebojem w latach 90. Mimo że piosenka już w pierwotnej formie jest przejmująca, dopiero Lauryn Hill nadała mu wyraźnie emocjonalnego charakteru.

Harry Belafonte "cu cu ru cu cu paloma" (1957 r.) w wykonaniu Artura Rojka

W końcu doczekaliśmy się wybranych utworów Artura Rojka na płycie koncertowej w tegorocznym świeżutkim wydawnictwie (lada dzień w sprzedaży) „Artur Rojek koncert w NOSPR”. Album zawiera  również covery, które AR wykonuje na koncertach.  Miałam przyjemność dwa razy widzieć go na żywo – za mało! –  i muszę przyznać, że Rojek artystą jest bardzo dojrzałym, a jego covery są znakomite. Trzeba mieć wiele wyobraźni muzycznej żeby „widzieć” to coś w tym egzotycznym utworze. Artur Rojek ma dużo sentymentu do tej piosenki, ale najbardziej ujęło mnie w jego wykonaniu Easy Son Lux oraz cover Ring of fire, którym powalił mnie na kolana! Szkoda, że utwór nie znalazł się na najnowszej płycie, oj szkoda.

T. Love „Bóg” (1994 r.) w wykonaniu Dawida Podsiadło

No to jak jesteśmy przy polskich akcentach sięgnijmy po T. Love. Nie jestem fanką zespołu, nie będę tego ukrywać. Wydali kilka całkiem niezłych piosenek w latach 80.-90., które w sumie zliczyć można na palcach jednej ręki, ale to by było na tyle. Zespół wreszcie zszedł ze sceny.  Co za dużo to nie zdrowo, a niektórym to nawet nie wypada…  Ale dość osobistych dygresji. Po utwory T. Love sięgnęli współcześni młodzi i utalentowani artyści, między innymi Dawid Podsiadło.  Muniek Staszyk nie ukrywał, że nie umie śpiewać (jego osobista wypowiedź w temacie). Miał rację, wystarczy posłuchać chociażby Dawida i wreszcie da się tego słuchać…

Cover do posłuchania tutaj: https://web.facebook.com/podsiadlo.dawid/videos/1572716106096366/

Todd Duncan "Unchained Melody" (1955 r.) w wykonaniu U2

Wiele było coverów tej piosenki, ale uwielbiam ten utwór w wykonaniu U2. Cudownie zinterpretowana przez Bono i wspaniała aranżacja przepięknej, miłosnej piosenki. Emocjonalna i wyciskająca z tego utworu wszystko, co najlepsze, bo oryginał brzmi już trochę kościelnie... Tyle emocji, ile włożył w ten utwór Bono nie włożył nikt inny (moim subiektywnym zdaniem). Chapeau bas U2. Kocham, kocham, kocham… jak mawia Kora.

Gloria Jones "Tainted Love" (1964 r.) w wykonaniu Marilyna Mansona

Kolejny hicior. Najbardziej znany z covera w wykonaniu Depeche Mode, ale utwór wykonali również inny artyści, między innymi Soft Cell. Mało jednak w tych aranżacjach własnych interpretacji, piosenka przecież nawet w oryginale jest znakomita i ciężko nadać jej nowy wyraz. Dopiero  w wykonaniu Mansona utwór nabrał zupełnie nowego, nieco ostrzejszego charakteru, bo przecież piosenka wesoła wcale nie jest i tego pazura jej właśnie brakowało.

 Eurythmics "Sweet dreams" (1983 r.) w wykonaniu Marilyna Mansona

Skoro jesteśmy przy Mansonie, weźmy jeszcze jego kolejny znakomity cover.  Można nie lubić Mansona z wielu powodów – a może raczej uprzedzeń – ale trzeba przyznać, że głos to on ma i wyobraźnię muzyczną również, nie da się go pomylić z nikim innym. Nie można odebrać Annie Lennox znakomitego wykonania tego utworu, ale nie ukrywajmy, piosenka już się dawno przejadła. Mocną i adekwatną do tekstu (po raz kolejny) interpretację tej piosenki Manson stworzył w 1994 r. Znakomicie zbudował napięcie, którego zupełnie brakuje w oryginale.

Dolly Parton "I Will Always Love You" (1973 r.) w wykonaniu Whitney Houston

Najpiękniejsza piosenka miłosna lat 90. W oryginale zaśpiewana przez gwiazdę country lat 70. Dolly Parton. Utwór nieco ślamazarny, niecno nudny i usypiający, kiedy otrzymał niezwykły wokal Withney Huston nabrał nowego wymiaru. I to jakiego.  Ile łez wycisnęła Huston z tej piosenki. Majstersztyk w jej wykonaniu.

Prince "Nothing Compares 2U" (1984 r.) w wykonaniu Sinéad O'Connor

Ciekawe, czy gdyby Książę wiedział, że ta piosenka odniesie taki sukces nagrałby ją dla siebie. To oczywiście retoryczne pytanie, Prince bowiem ma na koncie wiele innych znakomitych piosenek. Muzyk napisał i skomponował ten utwór dla zespołu The Family, który zupełnie schrzanił jej potencjał. Dopiero Sinéad O'Connor wyciągnęła z niej ducha. Pięknie ją zaśpiewała i można śmiało powiedzieć, że O'Connor  wylansowała się na tym utworze. W pełni zasłużenie trzeba przyznać.

Top Notes "Twist & Shout" (1961 r.) w wykonaniu The Beatles 

Nie wiem, czy tak pokochalibyśmy tę piosenkę, gdyby nie The Beatles. Choć utwór Beatlesów do złudzenia przypomina wczęsniejszy cover tej piosenki w wykonaniu Isley Brothers (1962 r.), z tym, że dodano trochę więcej dynamiki i oczywiście wiele zrobił wokal, ale poza tym, na czym polega magia tej piosenki w wykonaniu legendarnego kwartetu? To jest właśnie The Beatles.

Bob Dylan "All Along The Watchtower" (1967 r.) w wykonaniu Jimmy'ego Hendrixa

Jeden z najbardziej charakterystycznych utworów Hendrixa nagrany w oryginale przez młodziutkiego Boba Dylana. Cenię Dylana, ale jego wersja w porównaniu do mistrza gitary, to okruszek ledwo widoczny. Ale nie zabierajmy mu utworu, też jest przecież dobry, tylko tej gitary brak…

 Buddy Holly "Not Fade Away” 1954 r. w wykonaniu  Florence and The Machine

Lubię takie właśnie współczesne wykonania starych utworów, które wydawać by się mogło już przeszły w zapomnienie. Utwór ten jest dobrze znany, między innymi dzięki grupie The Rolling Stones, która zabrała się za jego cover w 1964 r. Florence and the Machine odświeżyło tę piosenkę, a właściwie grupa zupełnie na nowo ją zinterpretowała.

Bobby Fuller Four "I Fought The Law" (1966 r.) w wykonaniu The Clash

Jeden z najbardziej znanych utworów The Clash został nagrany przez grupę Bobby Fuller Four. Niewiele zostało z tej piosenki w wykonaniu The Clash. Z charakterystyczną dla siebie dynamiką rodem z garażowych klimatów i angielskich barów tchnęli punkrockowego ducha w ten utwór i szybko wspięli się na listy przebojów zaraz obok London Calling.

 Kris Kristofferson "Me and Bobby McGee"  (1970 r.) w wykonaniu Janis Joplin

Nie może na liście zabraknąć Janis Joplin. Wiele coverów zaśpiewała.  Znakomicie. Wybrałam najnudniejszą piosenkę jaką chyba słyszałam, czyli "Me and Bobby McGee"  Krisa Kristoffersona, która  w bluesowym wykonaniu Janis dostała dosłownie nowe życie.  Jak dla mnie nie da się jej słuchać inaczej. 

PJ Harvey "Hardly Wait" (1993 r.) w wykonaniu Juliette Lewis

Nie byłabym sobą, gdybym nie sięgnęła do filmowych akcentów. Zestawienie zamykam  Juliette Lewis, która nie dość, że gra świetnie w filmach, to i śpiewa bardzo dobrze. Jedyny cover utworu Hardly Wait wykonany został dla filmu Dziwne dni. Jest to najbardziej erotyczna scena muzyczna w filmie, jaką dane mi było oglądać. Obie wersje utworu są znakomite, ale trzeba przyznać, że niepozorna Juliette Lewis ma głos jak dzwon i słuchając tego utworu możemy się tylko gapić jak Ralph Fiennes w tym filmie.

Cały utwór bez obrazu ;)

 

Magda

Drugi redaktor naczelny ;-)

magda@projektwinyl.pl

Leave a comment

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.

Nasza galeria

e-Magazyn - Płyty winylowe | Muzyka | Kultura


Joomla Gallery makes it better. Balbooa.com