Czy współczesne płyty winylowe są tylko modnymi gadżetami?

Kupujesz nowe winyle? Po co? 100 zł a nawet więcej za płytę, która przecież tylko „wygląda”. Jedyne słuszne płyty są wyłącznie z epoki, a te nowe to tylko taka moda. Bo moda jest teraz na wszystko, na przykład na wegetarianizm, który ma już tyle odmian, że można się pogubić: weganizm, wegetarianizm – to przecież nie to samo, a do tego dochodzi jeszcze fleksitarianizm (sic!).  Widziałam na przykład ostatnio buty bez butów, czyli naklejki, które można „przykleić” sobie na stopy i hasać po mieście jak po łące… boso, tzn. z gumową nakładką. Albo takie kowbojko-sandały, żeby się nogi nie pociły w lecie. Czego to nie wymyślą w XXI wieku. No i  wymyślili też winyle. Znów.

Współczesnym winylowym skrytożercom mówimy stanowcze NIE

Winylowi puryści są przeciwni współczesnej modzie. Kiedy zakładaliśmy stronę, na dzień dobry otrzymaliśmy „miły” komentarz w tym temacie. Że jak to promujecie nowe winyle? Napychacie kieszenie wytwórniom za coś, co nawet nie gra tak jak powinno.  Ale prawda leży gdzieś pośrodku.

Winyle dosłownie wpadły we współczesne czasy, prosto w paszczę lwa. Wcześniej zepchnięte z rynku, tak naprawdę nigdy nie zniknęły całkowicie, były kupowane i słuchane tylko przez nielicznych w domowym zaciszu, taka tajemna wiedza tylko dla wybranych, aż nagle stały się dostępne dla wszystkich – można je już kupić w dyskontach, boję się, że niedługo płyty winylowe wyskoczą mi z lodówki.  Ale ma to swoje plusy i minusy. Z jednej strony winyle znów są na wyciągnięcie ręki, a z drugiej technika na pół wieku zapomniała o winylach. To pięta Achillesowa tego przemysłu we współczesnych czasach. Ale żeby zrozumieć istotę rzeczy, trzeba sobie przypomnieć jak powstawały płyty pół wieku temu, a jak powstają teraz – bez mydlenia oczu.

Sztuka tłoczenia tylko dla wtajemniczonych

Tłoczenie winyli w złotych latach 60.-70. było rzemiosłem. Obsługa maszyn wymagała wiedzy i doświadczenia. Za dobry album odpowiadała jakość materiału źródłowego oraz sztuka nacinania płyty. Inna była też „konsumpcja” muzyki. Liczyła się jakość dźwięku, który musiał być na najwyższym poziomie, bo dźwięki się celebrowało, a nie pożerało i wypluwało. Dźwięki analogowy jest naturalny, czyli taki jaki słyszeli go artyści podczas tworzenia albumów. Czasy jednak się zmieniły i pojawił się temat Loudness war, czyli wojna o kompresję dźwięku, która dotknęła płyty produkowane od lat 80. Kiedyś to pojęcie nie miało racji bytu. Współczesny przeciętny słuchacz powie, że płyta analogowa, ba nawet CD jeszcze z epoki, gra za cicho, bo wyda mu się, że dźwięk jest pozornie przytłumiony. Cóż znak współczesnych czasów...

moonspell winyl

Nie oszukujmy się. Płyty winylowe współczesnych artystów są w 99% procentach masterowane z materiału cyfrowego, a w jaki sposób są to już inny temat... (dla zainteresowanych pod tekstem linki do wybranych płyt, a jeszcze więcej tutaj)*. Tak jak kiedyś matką była taśma, tak tutaj matką jest materiał cyfrowy. W ten sposób przetworzony dźwięk na płytę winylową, może wydawać się bardziej miękki, jednak najczęściej jest tak, że jest on po prostu gorszy od płyty kompaktowej lub niewiele rożni się od kompaktu. Natomiast jeśli chodzi o współczesne reedycje, to jest loteria. W tym przypadku najważniejszą kwestią jest dobrej jakości materiał źródłowy, czyli taśma, następnie przełożenie materiału wg sztuki na płytę analogową. A niewiele jest tłoczni, które dysponują odpowiednią wiedzą, materiałem źródłowym (często materiał jest już po prostu niedostępny) i tłoczą płyty wg wzorca z lat 60.-70. Najczęściej jest to po prostu materiał cyfrowy.

Winylowa gadżetomania XXI wieku

I tu wraca pytanie, czy współczesne winyle to tylko gadżet na półce, obok hipsterskich okularów, kowbojek-sandałów i tym podobnych? W tym miejscu wkracza kolekcjonerstwo, czyli gromadzenie płyt na takim a nie innym nośniku lub zbieractwo wszystkich nośników, na których pojawił się materiał ulubionego artysty. I jakość dźwięku nie jest już tak ważna, bo liczy się również aspekt emocjonalny, sentymentalny... wpisz co chcesz. Jeśli więc kolekcjonuję płyty winylowe i mogę po kilkunastu latach kupić do kolekcji płytę ulubionego artysty, która nie jest już dostępna z tzw. epoki, kupię tę płytę, nawet jeśli została przetworzona z materiału cyfrowego i będę mieć nadzieję, że dźwięk został należycie przełożony. Dotyczy to nie tylko płyt, które nie są już dostępne z drugiej ręki, ale również współczesnych artystów. Świetnym przykładem jest chociażby płyta Artura Rojka, który jest jednym z moich ulubionych polskich artystów, lub współczesne wydania płyt Moonspell czy Lao Che – do których dołączono unikatowe dodatki. Oczywiście w naszej kolekcji 80-90% płyt to płyty z epoki, ale nie przekreślamy nowych wydań, choć wybieramy je ostrożnie.

 

Nie da się cofnąć i zmienić obecnych czasów. Dziwna moda na styl życia, w którym nie masz już własnej tożsamości, bo trzeba być zajebistym, objęła również winyle, które dla niektórych są tylko kolejnym hipsterskim gadżetem. Niemniej nawet w tej modzie znajdą się plusy, cieszy bowiem fakt, że płyty winylowe, choć obejmują niewielką część rynku muzycznego, są coraz częściej kupowane zamiast CD i muzyka artystów nie jest pobierana z nieznanych źródeł. Może w niewielkim stopniu, ale jednak.  

Do całego winylowego "powrotu do przeszłości" i boomu na płyty, świetnie pasuje przysłowie: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Jednak jest jedno ale… żeby wyszło na dobre przyszłość współczesnych winyli leży w rękach wytwórni (szczególnie tych dużych) i tłoczni, i artystów!, żeby za kilkanaście lat winyle nie stały się tylko modną ozdobą naszych domów, którą będziemy się chwalić na Instagramie. Nazwa „winyl” do czegoś zobowiązuje. Amen

*Współczesne wydanie w pełni analogowe: Lianne Hall
Mary Komasa - nie analog, ale... właśnie, to "ale" robi różnicę
...i słabe Lao Che

PS
Temat wzbudził spore zainteresowanie, a ponieważ to tylko felieton i niektóre kwestie zostały tu zaledwie muśnięte tutaj małe rozwinięcie: Nie róbcie z płyt winylowych gadżetów

 

Magda

Drugi redaktor naczelny ;-)

magda@projektwinyl.pl

Leave a comment

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.

Nasza galeria

e-Magazyn - Płyty winylowe | Muzyka | Kultura


Joomla Gallery makes it better. Balbooa.com