O myciu płyt winylowych

Dzisiaj będzie o czyszczeniu płyt winylowych. Tak jak oczywiste jest regularne mycie płyt, zwłaszcza tych starszych, które na przykład zakupiliśmy w antykwariacie czy z drugiej ręki, tak w przypadku nowych albumów nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja płyt analogowych.

Na płytach osadza się kurz, brud i tłuszcz z naszych rąk. Umycie płyty na mokro usuwa wszelkie zabrudzenia i nadaje jej właściwości antystatyczne, przez co minimalizujemy efekt osadzania się kurzu na płytach. Ma to niebagatelne znaczenie w trakcie odsłuchu, ponieważ minimalizujemy w ten sposób efekt trzasków czy szumów, ponieważ igła ma bezpośredni kontakt z rowkami w płycie i dźwięk nie jest zakłócany przez pyłki, które powodują drobne nierówności w odczycie dźwięku, a i nasza igła gramofonowa będzie się mniej brudzić, co z pewnością zaowocuje dłuższą jej żywotnością. Należy również pamiętać, żeby umyte płyty przechowywać w specjalnych kopertach z polietylenu, ponieważ zazwyczaj te oryginalne koperty są siedliskiem zapyleń.

Chciałbym tutaj zwrócić szczególną uwagę na nowe wydawnictwa. Łatwo można założyć, że nowa płyta rozfoliowana prosto ze sklepu powinna być idealnie czysta. Nic bardziej mylnego! Nowe wydania i jakość poligrafii oraz zastosowany papier offsetowy pozostawia wiele do życzenia. Możemy to zaobserwować w momencie rozpakowania nowej płyty, kiedy wyciągamy ją z oryginalnej koperty i przy okazji sypie się nam trochę białego proszku :) Dlatego właśnie w szczególności nowe płyty, przed położeniem ich na talerz gramofonu, powinny przejść przez etap czyszczenia na mokro. W ten sposób pozbędziemy się pyłów i resztek poprodukcyjnych oraz zapyleń z opakowana. Zaraz po umyciu nowej płyty nie powinna ona znaleźć się w oryginalnej kopercie, tylko w kopercie z powłoka antystatyczną, która możemy zakupić za niecałą złotówkę od sztuki.


Możecie to zobaczyć na powyższym zdjęciu – umyłem 7 płyt z czego 5 było nowych, zakupionych w sklepie i odfoliowanych.

Kiedy nasza kolekcja liczy kilkadziesiąt płyt spokojnie wystarczy nam ręczna myjka, taka jak na przykład. myjka Konosti, którą mam przyjemność od dłuższego czasu używać, i śmiało powiem, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego kolekcjonera płyt winylowych. Myjkę ręczną Konosti możemy zakupić już za niecałe 250 zł. Obecnie dostępna jest także nowsza wersja myjki (generation II), która różni się tym, że nie musimy w wanience ręcznie okręcać płyt, tylko mamy do dyspozycji korbkę do ich obracania – nowsza wersja to już wydatek rzędu około 350 zł, ale ułatwia to pracę. Uwierzcie mi, że po umyciu kilkunastu płyt, mogą się nam zrobić odciski na palcach od kręcenia uchwytów :)

 

W zestawie standardowej myjki Knosti Disco Antistatic mamy do dyspozycji wanienkę na płyty wraz z uchwytami do nich. Do tego w pudełku znajdziemy suszarkę, na której kładziemy płyty do wyschnięcia oraz lejek z filtrem, za pomocą którego zlewamy płyn, którym myliśmy płyty, do ponownego wykorzystania. Na białym filtrze ładnie widać jak brudne były nasze płyty.

Zestaw Konosti zawiera specjalny płyn-miksturę. Ma ona właściwości czyszczące, antystatyczne oraz szybko odparowuje z płyt. Oryginalny płyn ma jednak jedną wadę – zdarza się, że pozostawia ślady i zacieki na płytach. Dlatego lepiej jest przygotować samemu taką miksturę i wyjdzie to taniej. Popularna jest tak zwana mikstura „forumowa” (z www.winyl.net)

Oto receptura:

4 części wody destylowanej na 1 część alkoholu izopropylowego (izopropanol, IPA) oraz kapkę/parę kropli Fotonalu albo Mirasolu 2000.

Wersja dla tych wszystkich, którzy z jakiegoś powodu nie ogarniają proporcji:
Jeśli chcemy uzyskać 0,5L płynu to potrzebujemy: 400ml wody destylowanej, 100ml izopropanolu i ok. 1-2ml Fotonalu lub Mirasolu 2000.

Zamiast zwykłej wody destylowanej można także stosować wodę podwójnie destylowaną bądź wodę demineralizowaną.
Zmiękczacz (Fotonal/Mirasol) to opcjonalny, ale przydatny składnik (dzięki niemu m.in. nie powstają zacieki na powierzchni płyt).

Powyższy cytat pochodzi z forum www.winyl.net

Po umyciu płyt odkładamy je na suszarkę do wyschnięcia, a po odparowaniu płynu umieszczamy czyściutkie płyty albo w kopertach antystatycznych, albo pojedynczo kładziemy płytę na gramofonie i słuchamy muzyki ciesząc się czystym dźwiękiem :)

Kiedy jednak nasza kolekcja liczy kilkaset czy kilka tysięcy pozycji, wtedy konieczne jest rozważenie myjki automatycznej, które są dostępne w sprzedaży, jednak są to dość drogie zabawki – przykładowo, możemy zakupić myjkę Clearaudio (cena około 5 000 zł ), czy tańszą Okki Nokki za niecałe 2 000 zł. Kiedy nasz budżet nie jest ograniczony, to możemy zaszaleć i zakupić myjkę ultradzwiękowa Clearaudio – cena niecałe… 18 000 zł :)

 

Myjka Clearaudio

 

Myjka Okki Nokki

 

Marcin

Redaktor naczelny

marcin@projektwinyl.pl

Leave a comment

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.

Nasza galeria

e-Magazyn - Płyty winylowe | Muzyka | Kultura


Joomla Gallery makes it better. Balbooa.com